napięcie

zacięła się przy goleniu nadgarstka. tak mówi. nie wierzę.
jedno małe nacięcie. potem drugie. kolejne. jakby wspinał się
pijany po szczerbatej drabinie. drży powieka.

chłonie uśmiech. znowu wciąga w płuco. stoi przede mną na pięcie. chyli.

gdzieś na pogórzu mała droga. szersza w miarę opadania w las.
w wąwozie wielkie błoto. woźnica załamuje ręce. wóz stoi. chyli.
znowu wciąga w płuco. klnie.

powiśle żyje ciszą. dnieje. noc się chyli. skrzy się karmin drabiniasty. pęcznieje.

Reklamy
napięcie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s