wierszyk_1

w zastaw odkładam na bok
obłe obłoków boki
z moich myśli ulepione
(i takie one nieraz odklejone).
zawędram się na łąkę
i drzewa co cień pożyczają
tutaj razem ze mną.
gnę sobą wielomętny pętlę niekończonego czasu

rozmarzymy się w puszczę! ja prowadzę
w spokój. pójdź ze mną

a na niebie horyzonty wielu światów
ich tu nie ma.
sprowadzamy się w zieleń obecności
(rozgrywa się świerszcząca muzyka)
to ta łąka.
malarz ma sny
o końcu świata

gaśnie ostatnie widzialne światło.
widzę twoje oczy.
ciepło

Reklamy
wierszyk_1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s