wierszyk_1

w zastaw odkładam na bok
obłe obłoków boki
z moich myśli ulepione
(i takie one nieraz odklejone).
zawędram się na łąkę
i drzewa co cień pożyczają
tutaj razem ze mną.
gnę sobą wielomętny pętlę niekończonego czasu

rozmarzymy się w puszczę! ja prowadzę
w spokój. pójdź ze mną

a na niebie horyzonty wielu światów
ich tu nie ma.
sprowadzamy się w zieleń obecności
(rozgrywa się świerszcząca muzyka)
to ta łąka.
malarz ma sny
o końcu świata

gaśnie ostatnie widzialne światło.
widzę twoje oczy.
ciepło

Reklamy
wierszyk_1

jestem pusty. wypadły mi z ręki, z kosza posypały się sny kolorowe. poronione zbawienie na płótnie wymiętym gracją ułożenia się w pion. stoik ze mnie teraz

nie kocham

tak się teraz przyzwyczaję

nazwała je: “wierszyki”

litha

cisza w gaju na pustyni
czy jest z nami Jezus
przewodnia studnia lustro
naznaczam cię małym kółkiem
tańczą z nami obłędni
majaczymy a oni z nami
cisza w gaju na pustyni
pędzą wielbłądy obłędni
narasta mi w głowie chmura
na pustyni makiem nie siejesz
to nieobyczajne
grzechotki i skorpiontniki
wirują w oczach kagańce
szalone tańce
mojej babci maryjne różańce
tańczą i kleszczą puszczą nieobecną
nazwiesz mnie swoim
wędrując po stokach moich zakrzywień
zostaniesz obłędnie
choć nie wiesz
to zaufasz
ty jesteś
jam jest
eśmy

litha

napięcie

zacięła się przy goleniu nadgarstka. tak mówi. nie wierzę.
jedno małe nacięcie. potem drugie. kolejne. jakby wspinał się
pijany po szczerbatej drabinie. drży powieka.

chłonie uśmiech. znowu wciąga w płuco. stoi przede mną na pięcie. chyli.

gdzieś na pogórzu mała droga. szersza w miarę opadania w las.
w wąwozie wielkie błoto. woźnica załamuje ręce. wóz stoi. chyli.
znowu wciąga w płuco. klnie.

powiśle żyje ciszą. dnieje. noc się chyli. skrzy się karmin drabiniasty. pęcznieje.

napięcie

rozwodnienie albo wolnienie

wszystko z bezdźwięku
jak z bezzębia brzdąca ząb.
co w nic gdy widoczne
tylko coś? tajemne porozumienie.

ja ostatnio w odkryciach. woda oczyszcza
gdy pozwalam na łzy. gdy wolno puszczają
mnie cienie. olśnienie. gdy rozpływam ból
rozterkę lęki wpuszczam odwagę czułość
siłę natchnienie. wiem nigdy nie byłem sam. wolnienie.

i świadomość. sens. płakałem w autobusie. publiczny prysznic. jak zaśpiewamy wodę

rozwodnienie albo wolnienie